PoradnikiDebiuty

Czy kopiować repertuar arcymistrza?

Skopiowanie ruchów jest łatwe. Warunki, dzięki którym te ruchy działają, to część, której nikt nie przekazuje.

Pokusa i problem

Skoro najlepsi gracze świata grają wariant Najdorfa, to musi on być dobry. To rozumowanie jest poprawne i niemal zupełnie bezużyteczne, bo pytanie nie brzmi, czy jest dobry. Brzmi, czy jest dobry dla ciebie.

Wybór debiutu to decyzja podjęta w pewnych warunkach. Zmień warunki, a decyzja zmieni się razem z nimi.

arcymistrz ty godzin nauki w tygodniu 20 lub więcej dwie w dobrym tygodniu trener albo sekundant tak nie przeciwnicy, którzy karzą zawsze czasem partii w wariancie rocznie dziesiątki kilka czas na naprawę wariantu ten sam tydzień kiedyś repertuar jest ten sam. wszystko, co go trzyma, nie.
Skopiowanie ruchów jest łatwe. Skopiowanie warunków, dzięki którym działają, to część, o której nikt nie wspomina.

Co zakładają ich wybory

Że wariant jest utrzymywany. Elitarna teoria się rusza. Repertuar arcymistrza to żywy dokument, aktualizowany, gdy ktoś zagra nowinkę. Skopiuj go raz, a masz migawkę, która od razu zaczyna się starzeć.

Że przeciwnicy karzą nieścisłości. Wiele wyborów na szczycie istnieje po to, żeby uniknąć jednego konkretnego, precyzyjnego obalenia. Poniżej poziomu mistrzowskiego nikt tego obalenia nie gra, więc wziąłeś na siebie koszt unikania problemu, którego nie masz.

Że pozycja jest dla nich grywalna. Arcymistrz czuje się swobodnie w pozycjach, które większość graczy uważa za niespójne. “Obiektywnie w porządku” i “będziesz wiedział, co robić” to dwa różne twierdzenia.

Że czas na naukę istnieje. Dwadzieścia godzin tygodniowo i dwie to nie ten sam repertuar. To ograniczenie decyduje o wszystkim, a mowa o nim w tekście jak duży powinien być repertuar.

Co naprawdę się przenosi

Sporo, jeśli weźmiesz właściwe rzeczy.

Wybór ruchu w spokojnych wariantach. Tam, gdzie pozycja nie jest ostra, preferencja arcymistrza to zwykle po prostu dobry ruch, i będzie dobrym ruchem także dla ciebie.

Plany. Jak ustawione są figury, które przełamanie pionowe się liczy, o co chodzi w grze środkowej. To najcenniejsza i najrzadziej kopiowana część, bo nie wygląda jak przygotowanie.

Partie wzorcowe. Obserwowanie, jak silny gracz prowadzi twoją strukturę, uczy więcej na godzinę niż wykuwanie jego dwudziestego ruchu.

Odrzucenia. Wiedza o tym, że jakiś wariant porzucono na szczycie, jest naprawdę użyteczna i tania w zdobyciu.

Co się nie przenosi

Ostre warianty główne, nowinka w osiemnastym ruchu i konkretne sztuczki z kolejnością ruchów wymierzone w przeciwników, którzy też się przygotowują. To odpowiedzi na pytanie, którego twoje partie nie zadają.

Lepszy sposób korzystania z nich

Nie kopiuj repertuaru. Skopiuj rozumowanie.

Przeczytaj, co silny gracz mówi o tym, dlaczego wybrał dany system. Rozumowanie da się przenieść nawet wtedy, gdy ruchy się nie przenoszą, bo dotyczy zwykle struktur i planów, a nie konkretnej sekwencji.

Potem sprawdź ten wybór względem własnych warunków: czy dasz radę go utrzymać, czy rozumiesz wynikające gry środkowe i czy dane o częstości przy twoim rankingu mówią, że naprawdę dojdziesz do tych pozycji. Ta ostatnia próba jest szybka i odsiewa zaskakująco wiele elitarnych wariantów.

Uczciwe podsumowanie

Repertuar arcymistrza to świetne źródło pomysłów i kiepska rzecz do przejęcia w całości.

Weź plany, weź preferencje w spokojnych wariantach, weź partie wzorcowe. Zostaw dwudziestoruchowe pojedynki teoretyczne, które istnieją dla walki, w której nie bierzesz udziału.

Jeśli już importujesz cudzy repertuar, potraktuj go jak szkic: wytnij to, czego nie spotkasz, skróć to, co sięga za głęboko, i przepisz to, co ci nie pasuje. Inaczej nie zbudowałeś repertuaru, tylko zaciągnąłeś dług repertuarowy.

  • Wybór debiutu
  • Repertuar
  • Rozwój szachowy