PoradnikiTrening
Dług repertuarowy: warianty dodane i nigdy nienauczone
Pozycje w twoim repertuarze, których nigdy nie trenowałeś, to nie przygotowanie. To rachunek, którego nie zapłaciłeś.
Posiadanie to nie umiejętność
Importujesz kurs. Przychodzi czterysta pozycji. Ekran repertuaru pokazuje teraz coś imponującego i przez chwilę czujesz się przygotowany.
Nic z tego nie jest jeszcze przygotowaniem. Pozycja w pliku to pozycja, którą masz. Pozycja, którą potrafisz podać z szachownicy, to pozycja, którą umiesz. O odległości między tymi dwiema liczbami jest ten artykuł, a dla większości zaimportowanych repertuarów jest ona ogromna.
Dlaczego tak się dzieje
Dodawanie jest natychmiastowe, a uczenie się nie.
Każdy inny koszt w nauce szachów płaci się na bieżąco. Przeczytanie książki zajmuje tyle, ile zajmuje. Obejrzenie filmu zajmuje godzinę. Ale import to jedno dotknięcie, które tworzy tygodnie pracy, a nic w tym dotknięciu ci tego nie mówi.
Efektem jest repertuar rosnący tylko w jedną stronę, z kolejką powtórek rosnącą cicho za nim. Czujesz się przygotowany i nie jesteś, a to gorsze niż poczucie nieprzygotowania, bo powstrzymuje cię przed zrobieniem z tym czegokolwiek.
Ile to naprawdę kosztuje
Zupełnie nowa pozycja kosztuje w utrzymaniu dużo więcej niż ustabilizowana, a różnica jest większa, niż większość zgaduje.
Pozycja, którą znasz od miesięcy, wraca mniej więcej raz w miesiącu, więc kosztuje cię jakieś dwanaście powtórek rocznie. Nowa wraca po czterech godzinach, potem po dniu, potem po trzech dniach, potem po ośmiu: pięć powtórek w samym pierwszym tygodniu i drugim. Przez okres stabilizowania się nowa pozycja domaga się jakichś dziesięć do dwudziestu razy więcej uwagi niż stara. Pomnóż to przez czterysta, a dzienna kolejka staje się czymś, czego nikt nie wyczyści, i to jest moment, w którym ludzie w ogóle przestają otwierać aplikację.
To jest prawdziwa szkoda. Nie same nieprzetrenowane pozycje, tylko to, że wypychają te przetrenowane. Twoje dobre przygotowanie zanika, gdy gapisz się na kolejkę, której nie da się skończyć.
Jak to spłacić
Trzy kroki, w tej kolejności.
Przestań dodawać. Nic innego nie zadziała, dopóki dług rośnie. Żadnych nowych kursów, żadnych nowych wariantów, dopóki kolejka nie będzie pod kontrolą.
Tnij, zanim się nauczysz. Większość zaimportowanych repertuarów zawiera mnóstwo tego, czego nigdy nie spotkasz. Usunięcie pozycji jest dużo tańsze niż nauczenie się jej, a warte usunięcia są te mało prawdopodobne. Metoda jest w tekście kiedy przycinać repertuar.
Najpierw ucz się płytkich. Pozycje blisko korzenia pojawiają się w każdej partii, w której występuje ten debiut. Pozycje piętnaście ruchów w głąb pojawiają się rzadko. Praca od korzenia na zewnątrz sprawia, że każda włożona godzina zaczyna się zwracać od razu.
Jak importować bez zaciągania długu
Zaimportuj całość, a potem przytnij ją, zanim cokolwiek przetrenujesz.
Pobrany repertuar to szkic. Potraktuj go jak czyjeś pierwsze podejście: usuń warianty, których nigdy nie zagrasz, skróć te, które sięgają za głęboko, i przepisz odpowiedzi, które ci nie pasują. To, co zostanie, powinno mieć rozmiar, który naprawdę przerobisz w kilka tygodni.
Dwadzieścia pozycji porządnie nauczonych jest warte więcej niż czterysta posiadanych. Napisane brzmi oczywiście, a prawie nikt się nie zachowuje, jakby to była prawda.
Sprawdzian
Wybierz losową pozycję z wariantu, który zaimportowałeś. Ustaw szachownicę. Zagraj ruch.
Jeśli potrafisz, ta pozycja jest przygotowaniem. Jeśli nie, jest plikiem. Zrób to pięć razy, a poznasz prawdziwy rozmiar swojego repertuaru, który zwykle jest ułamkiem liczby na ekranie.
Jeśli wolisz zobaczyć tę liczbę, niż ją szacować, Chess Prep Pro śledzi, które pozycje przetrenowałeś, a które wciąż czekają, więc ta różnica jest widoczna, a nie domniemana.